„Mała czarna” i jej specyfika

sukienkowyszal

Wiele kobiet zastanawia się nad tym, czy można w ogóle mówić o sukience na każdą okazję, czy też mamy po prostu do czynienia ze sloganem, który nie doczeka się realizacji. Jeśli tylko przyjrzymy się bliżej temu zagadnieniu, z pewnością przekonamy się o tym, że nie mamy wcale do czynienia z problemem, którego nie da się rozwiązać. Sukienki takie istnieją, a większości kobiet w tym samym momencie może przyjść do głowy klasyczna „mała czarna” jako najlepsze rozwiązanie. Ta zawsze prezentuje się znakomicie i jeśli weźmiemy pod uwagę jej stronę estetyczną, trudno nie zgodzić się z tym, że jest najlepszym wyborem. Co więcej, nie brakuje kobiet uważających, że jest to podstawowy składnik ich garderoby, bez którego po prostu nie są w stanie wyobrazić sobie życia. Czarna sukienka o klasycznym kroju jest rozwiązaniem uniwersalnym, które sprawdza się bez względu na okoliczności. Jak zatem wyglądała jej historia? Nie mamy co do tego całkowitej pewności, możemy jednak wysunąć tezę mówiącą o tym, że jej światowa popularność nie zaczęła się wcale najlepiej. Prosta w swoim kroju czarna sukienka pojawiła się na salonach w roku 1915. Stało się tak zresztą nie bez przyczyny, była bowiem wyrazem żałoby po grypie hiszpance oraz jej ofiarach. Pierwsza sukienka tego typu pasująca również do innych okazji została zresztą opracowana przez Coco Chanel w roku 1926. Tym razem celem była swoboda, sukienka taka miała być bowiem swego rodzaju odpoczynkiem po latach, w czasie których panie były skazane na noszenie obcisłych kreacji. Mała czarna pojawiała się zarówno jako sukienka koktajlowa, jak i jako wieczorowa. Ona sama się nie zmieniała, gdy jednak dobrało się do niej nieco inne dodatki, mogła być wykorzystywana w innych okolicznościach. O największej popularności czarnej sukienki możemy jednak mówić przede wszystkim w kontekście lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy kreacja ta w szczególny sposób zainspirowała gwiazdy Hollywood. Nosiły ją największe aktorki swoich czasów, a wraz z nimi również tysiące kobiet, dla których wspomniane aktorki stanowiły źródło największej inspiracji. Nad małą czarną pracowały zresztą największe domy mody. W późniejszych dekadach starano się ją zresztą nieustannie modyfikować, dla nikogo zaskoczeniem nie było więc to, że pojawiała się w zestawieniu z glanami lub sandałami. Obecne tysiąclecie wydaje się czasem dość specyficznym, po dekadach eksperymentów mamy bowiem do czynienia z wyraźnym powrotem do klasyki. Dziś można ją nosić z różnymi dodatkami i nie ma takiej sytuacji, do której by nie pasowała. Co więcej, nie ma takiej kobiety, która nie wyglądałaby w niej dobrze.

 

Materiał partnera zewnętrznego: sukienkowyszal.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *